Oj działo się działo :) Wielkie debiuty, mega atmosfera, wspaniały doping kibiców, świetne czasy... a gdzie to wszystko można było zobaczyć? Podczas IX Samsung Półmaratonu w Szamotułach 6 października 2019r o godz. 11:00 na linii startu stanęła Martyna, Asia Kasprzak, Monika oraz Maciej. Dla dziewczyn był to ich pierwszy półmaraton, dla Macieja "bułka z masłem". Maciej, jak to przystało na wspaniale wspierającego i motywującego męża postanowił przebiec ten dystans razem ze swoją żonką Asią, aby ją wesprzeć na każdym kilometrze :) Brawo Maciej :) Takiego męża to ze świecą szukać hihi :) Ale przejdźmy do rzeczy, jak to było...? No więc ok godz 9:00 -10:00 przybyliśmy do Szamotuł pod Stadion Sportowy w Szamotułach, gdzie stamtąd udaliśmy się do Hotelu "Maraton" (fajnie brzmi, co nie? Czyżbyśmy mieli kiedyś wystartować w maratonie? Kwestia do przedyskutowania :):)) odebrać pakiet startowy. Do wyboru były dwa warianty pakietu startowego: Jeden składał się z: torby, czapki, buffy, piwa bezalkoholowego, sosu oraz numeru startowego, a drugi: z piwa, sosu oraz numeru startowego. Przed samym startem była przeprowadzona rozgrzewka. Trasa była idealna do zrobienia swojej życiówki lub wystartowania w swoim pierwszym półmaratonie, tak jak to zrobiły dziewczyny z klubu. Dlaczego idealna? Ponieważ prowadziła przez ulice Szamotuł oraz pobliskich miejscowości, które były pokryte w 100% płaskim asfaltem. Pogodę to sobie wykupiliśmy na allegro hihi:) było ok 8 stopni, słoneczko, zero wiaterku. I czego tu chcieć więcej? Po prostu nogi same rwały się do biegu. Czas, start...!! No to pobiegliśmy :) na trasie znajdowało się 5 punktów nawadniających, gdzie można było uzupełnić płyny w postaci wody lub napoju izotonicznego, lub cukier. Wspaniali kibice, którzy dopingowali nas na każdym kilometrze byli nie do zastąpienia:) Jako pierwsi na mecie pojawili się Państwo Kasprzakowie (Maciej! Musiałeś dobrze motywować Asię, że dobiegła z czasem 1:55h !!:)), krótko po nich pojawiła się Monika, a z wielkim powerem na ostatnich metrach wbiegła Martyna. Na mecie każdy z uczestników otrzymał bardzo oryginalny medal, na którym można było wygrawerować swój czas. Po takim dystansie to i każdy zgłodniał, brzuszek domagał się, aby coś zjeść. Dla każdego półmaratończyka była przygotowana porcja spagetti, owoce (jabłko, banan), placek, woda, kawa, herbata. Na koniec imprezy odbyła się szybka loteria, w której można było wygrać lodówkę. Kochani! Wszystkim gratuluję ukończenia półmaratonu! Nie ma rzeczy nie możliwych. Pamiętajcie, aby spełniać marzenia :) to najlepsze co możecie dla siebie zrobić, poczujcie te wspaniałe endorfiny, które uwalniają się podczas przekroczenia linii mety. To jest stan nie do opisania, musicie to sami przeżyć. Nie od razu półmaraton, ale zacznijcie od 5km, a później to już pójdzie z górki :) Chodźcie z nami endorfiny, WARTO!!!! :)